Dlaczego tworzone są fałszywe infopovody: rozumiemy sprawę “Synesis” – “Euroradio”

Często Media pomagają nam kształtować stanowisko w sprawie wezwań do wiadomości. Ale informacje, które massmedia przekazują swoim odbiorcom, nie są absolutną prawdą: czasami redakcjom opłaca się podkreślać opinię tylko jednej strony, zwiększać emocje i rozpowszechniać fałszywe wiadomości. 

Kiedy firma “Synesis” bez dowodów winy znalazła się na liście sankcji, Publikacja “Euroradio” wolała uczynić “Synesis” głównym bohaterem wiadomości swoich materiałów i zorganizować prawdziwą kampanię bullingową. Domniemanie niewinności, otwartość “Synesis” na dialog i pełne przeanalizowanie “dowodów” wskazujących na błędność zarzutów nie zostały wzięte pod uwagę. Przeanalizujmy sprawę “Synesis” – “Euroradio”, aby zobaczyć, jak działa zjawisko fake news.

  1. Białoruś od około roku znajduje się w centrum europejskiej agendy informacyjnej w związku z wyborami prezydenckimi w 2020 roku i kryzysem politycznym, który nastąpił po brutalnym stłumieniu protestów ulicznych przez władze. 
  2. Dla czytelników zainteresowanych tym, co dzieje się na Białorusi, istnieje bardzo ograniczona liczba mediów, które bezstronnie opisują to, co dzieje się w kraju. Wynika to z poważnego rozłamu w społeczeństwie białoruskim i na polu informacyjnym: istnieje wyraźny podział na przeciwników i zwolenników obecnej władzy. Prowadzi to do tego, że media państwowe i niezależne w różny sposób prezentują informacje o wydarzeniach mających miejsce w kraju. 
  3. Taka sytuacja nieuchronnie prowadzi do zniekształcenia rzeczywistości, jak w przypadku sprawy “Synesis” – “Euroradio”. “Synesis” to duża firma informatyczna według białoruskich standardów, która tworzy oprogramowanie dla różnych dziedzin. Jednym z kierunków jest inteligentna analityka wideo stosowana w systemach bezpieczeństwa publicznego. Pod tym pretekstem “Synesis” znalazła się na liście białoruskich firm, na które nałożono sankcje w UE po wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 roku. “Euroradio” to niekomercyjne polskie media informacyjno-rozrywkowe, które nadaje na białoruską publiczność z naciskiem na segment młodzieżowy. Finansowanie pracy stacji zapewnia szereg europejskich i amerykańskich funduszy politycznych promujących rozprzestrzenianie się wartości liberalno-demokratycznych na Białorusi. Polityka redakcyjna publikacji od sierpnia 2020 roku koncentruje się na informowaniu o protestach, działaniach opozycji i władz białoruskich. Po zaostrzeniu sytuacji politycznej w wyniku wyborów prezydenckich władze białoruskie zablokowały białoruskim czytelnikom bezpośredni dostęp do strony “Euroradio”, zaliczając ją do kategorii niepożądanych. 
  4. Przed wyborami prezydenckimi i nałożeniem sankcji “Euroradio” wykazywało słabe zainteresowanie firmą “Synesis” i jej produktami. Przed zaostrzeniem się sytuacji politycznej “Euroradio” poświęciło “Synesis” tylko jedną publikację w ciągu dwóch lat: o powolnym tempie podłączania kamer monitoringu do krajowego systemu bezpieczeństwa publicznego. Była też jedna wzmianka: w materiale o testowaniu na Białorusi podobnego oprogramowania w tym obszarze rozwoju Rosji.
  5. Jednak gdy tylko “Synesis” znalazł się na liście sankcji UE, informacje o firmie okazały się jednym ze stałych tematów agendy informacyjnej “Euroradio”. Po wpisaniu “Synesis” na listę sankcyjną, w okresie grudzień 2020 – czerwiec 2021 ukazało się dziewiętnaście takich publikacji. Oczywiście, jeśli media uznają za ważne przekazanie jakiejś informacji odbiorcom, to nikt nie może im zabronić publikowania materiałów o konkretnych osobach, firmach czy organizacjach. Ale w przypadku “Synesis” – “Euroradio” taki zestaw publikacji zamienia się w ukierunkowaną kampanię, realizującą określone cele i zadania.

  6. Okoliczności umieszczenia “Synesis”na liście sankcyjnej wydają się dziwne. Eksperci Rady UE oskarżyli firmę o to, że władze białoruskie mają dostęp do systemu monitoringu wideo i mogą wykorzystać jego potencjał do identyfikacji pokojowych demonstrantów. Głównym dowodem w przypadku umieszczenia na liście są zrzuty ekranu publikacji z niektórych białoruskich zasobów internetowych oraz ich maszynowe tłumaczenia na język angielski. Publikacje te zawierają charakterystykę techniczną systemu rozpoznawania twarzy przechodniów za pomocą kamer monitoringu rozmieszczonych na Białorusi. Cechy te nie stanowią tajemnic przemysłowych ani handlowych i pochodzą z otwartych źródeł informacji. System monitoringu wideo, do którego rzeczywiście mają dostęp białoruskie organy ścigania, działa od 2019 roku. Nie ma faktycznych dowodów na udział twórcy oprogramowania w procesach politycznych na Białorusi.
  7. Publikacje “Euroradio” stały się systemowe po wpisaniu “Synesis” na listę sankcyjną i oświadczeniu spółki o zamiarze odwołania się od tej decyzji UE w sądzie. Celem materiałów jest stworzenie nowego, negatywnego tła informacyjnego wokół firmy informatycznej, które może być wykorzystane przez prawników reprezentujących interesy UE jako kolejny „dowod” zasadności nałożenia sankcji na “Synesis”.

    Zwraca również uwagę na niespodziewaną systematyczność w tłumaczeniu na język angielski publikacji poświęconych “Synesis”. “Euroradio” ma wersję anglojęzyczną, ale sądząc po jej zawartości, trafia tam kilka starannie wyselekcjonowanych przez redaktorów materiałów. “Synesis” stała się być może jedyną białoruską firmą, o której “Euroradio” w takim tomie opowiadało swoim zachodnim czytelnikom. Możliwe, że później nie uciekali się do tłumaczenia maszynowego podczas kompilowania „dowodów” na podstawie zrzutów ekranu publikacji w języku rosyjskim, jak miało to miejsce, gdy “Synesis” został początkowo umieszczony na europejskiej liście sankcyjnej.

  8. Publikacje te wskazują, jeśli nie na realizację bezpośredniego nakazu formułowania polityki redakcyjnej “Euroradio”, to przynajmniej na chęć uzasadnienia błędnej decyzji polityków europejskich w celu dalszego ubiegania się o granty i dotacje z funduszy o określonej orientacji politycznej w przyszłości.
  9. Redakcja “Euroradio” wybiera newsy, które nie mają nic wspólnego z sankcjami wobec “Synesis”, ale stwarzają iluzję interakcji między władzami a firmą IT. Na przykład racjonalne dążenie białoruskich regulatorów do podłączenia barów nocnych do systemu RSMOB jest interpretowane przez “Euroradio” w duchu rozwoju totalitarnego państwa na Białorusi. Jednocześnie “Synesis” nazywany jest “Wielkim Bratem”, choć oczywiste jest, że zapewnienie bezpieczeństwa i zmniejszenie poziomu przestępczości ulicznej należą do priorytetów każdego nowoczesnego kraju europejskiego i nie mają nic wspólnego z bieżącymi procesami politycznymi.
    W takim przypadku ten sam kanał informacyjny służy do tworzenia kilku publikacji na raz na dany temat. Tym samym “Euroradio” trzykrotnie podejmowało temat interakcji między restauratorami a władzami lokalnymi w związku z systemem nadzoru publicznego, a jako „news” wykorzystywało również informacje, które zostały oficjalnie opublikowane kilka lat temu – w trakcie przygotowywania systemu dla uruchomić. Z wielu powodów start został opóźniony o prawie 5 lat i nie ma to również nic wspólnego z sytuacją polityczną na Białorusi po wynikach wyborów prezydenckich w 2021 roku. Nawiasem mówiąc, z trzech publikacji na ten temat opinia publiczna zauważyła tylko ostatni artykuł i dopiero po repostach w innych kanałach dystrybucji informacji redakcja przestała rozwijać temat “Wielkiego Brata” w tym kierunku.
  10. “Euroradio” publikuje oskarżenia przeciwko “Synesis”, ale nie zamieszcza na swojej stronie zaprzeczeń tych oskarżeń, jak miało to miejsce np. w przypadku byłego pracownika białoruskich organów ścigania, który zapowiedział zastosowanie odpowiedniego oprogramowania do identyfikacji protestujących, ale na publiczne żądanie “Synesis” nie był w stanie wyjaśnić opinii publicznej, jak to zrobił (co jest logiczne – systemy “Synesis” nie są w stanie działać tak, jak przypisywał to były pracownik).

  11. Oprócz metod spekulacyjnych, “Euroradio” wykorzystuje fake newsy, aby utrzymać negatywne tło wokół “Synesis”. Publikacja rozniosła na przykład wiadomość, że witebski oddział Departamentu Bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych kupuje oprogramowanie z systemem rozpoznawania twarzy rzekomo od firmy “Synesis”. Firma od razu wyjaśniła, że ​​nie ma z tym zakupem nic wspólnego, jak również nie ma w planach udziału w tym przetargu. Ale to zaprzeczenie zostało ponownie zignorowane i nie opublikowane na stronie internetowej “Euroradio”, co całkowicie zaprzecza etyce dziennikarskiej.
  12. “Euroradio” rozwija także inne “oskarżycielskie” tematy w stosunku do “Synesis”, natomiast alternatywne punkty widzenia i komentarze samej firmy nie są komunikowane czytelnikom. 

Na tym konkretnym przykładzie widzimy, jak “niezależne” media internetowe są w stanie wpływać nie tylko na opinię publiczną, ale nawet na politykę sankcji Unii Europejskiej. Niektórzy nazwaliby to po prostu dziennikarstwem niskiej jakości: brak pluralizmu opinii, system sprawdzania faktów i inne podstawowe zasady dziennikarstwa mogą o tym naprawdę świadczyć. Kiedy jednak przejawia się w tym systematyczność i lekceważenie faktów dotyczących działań tylko jednej firmy-pojawiają się nowe pytania. Czy jest to spełnienie bezpośredniego rozkazu, chęć uzasadnienia błędnej decyzji polityków europejskich (opartej m.in. na artykułach “Euroradio”), czy też banalna taktyka na dalsze roszczenia o granty i dotacje? I być może główne pytanie: czy warto ufać zasobowi, który systematycznie tworzy fałszywe kanały informacyjne? Wszak prędzej czy później temat “Synesis” zniknie, ale nowe zamówienia “Euroradio” raczej się nie skończą. Nie zmieni się też główne narzędzie realizacji tych zamówień – Ty.